środa, 12 października 2016

Chappie 8 Karaoke

UWAGA!
Zawiera spoilery z różnych publikacji

PS: Strony z historiami bohaterów w toku

Spoilery pochodzą z:
# Harry Potter
# Jak wytresować smoka, część 1 i 2
# Strażnicy Marzeń
# Naruto/ Naruto Shipppuuden
# Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy + Olimpijscy Herosi
# X-Men Geneza Wolverine, X-Men
# Batman
Nie trzeba znać "od deski do deski", wystarczy się orientować w najważniejszych faktach

Informacja techniczna:
-"ImięBlah, blah blah"- oznacza rozmowę poprzez połączenie umysłowe.
-"ImięBlah blah blah"- oznacza rozdwojenia jaźni -//-.
- (gr./jap./pl./etc. Blah blah blah) - inne języki (przecież w Hogwarcie mówią po angielsku)

Ramy czasowe:
Akcja rozgrywa się po książce/filmie Harry Potter i Zakon Feniksa

Wyrazy z gwiazdkami są tłumaczone pod rozdziałem
OSTRZEŻENIE: przekleństwa

Autorka posiada jedynie Night Blackheart oraz fabułę.
Vesyraeth "Vesy" Daredevil należy do Madnesss
Cała reszta należy do odpowiednich autorów.

Uwaga Autora: Dzisiaj rozdział dłuższy niż normalnie, bo zawiera teksty piosenek (tytuł coś mówi...) Napiszcie, czy chcielibyście, żebym zrobiła na Youtube playlistę z piosenkami do bloga. Niestety nie mam pojęcia jak zrobić takową na blogspocie.

Gommenasai! (kaja się) za to, że nie pisałam czegoś od siebie. Jestem z natury nieśmiałą osobą. A brak waszych opinii dodatkowo mnie podkopuje T-T. Postaram się być bardziej rozmowna.
########################################

- Co wy wyprawiacie?

Harry wszedł do Pustego Pokoju Wspólnego, witany widokiem Jamesa i Percy'ego grzebiących przy płaskim telewizorze LED, który został świeżo przymontowany do ściany (skąd mieli telewizor - nie wiadomo). Naruto ustawiał głośniki, Night montowała kable, zaś Vesy ustawiała poduszki i pufy.

- Karaoke!!!!!!! - Frost śmigał wte i wefte, z podniecenia sypiąc śniegiem, zupełnie jakby dostał ADHD

- OK, kto dał Jack'owi cukier??!

- Dorwał się do zapasów niebieskich żelków Haribo Percy'ego - poinformował Harry'ego James. Zielonooki westchnął. Teraz zimowy chłopak z godzinę będzie nadpobudliwy.

- Ta dam! Gotowe! - Night triumfalnie połączyła ostatnie kable, dając sygnał wszystkim, by pozajmowali miejsca. Po krótkiej szarpaninie (Vesy wywaliła Jack'a z poduszki, bo chciała siedzieć w pierwszym rzędzie) miejsca się określiły, i można było zaczynać. Blackheart odpaliła elektronikę i chwyciła mikrofon.

- Kto na pierwszy ogień?

- JA!!!! - wydarł się Jack na cukrze, wydzierając jej mikrofon z dłoni


Avril Lavigne - "Girlfriend"

Hey Hey You You 
I don't like your girlfriend 
No way No way 
I think you need a new one 
Hey Hey You You 
I could be your girlfriend 

Hey Hey You You 
I know that you like me 
No way No way 
No, it's not a secret 
Hey Hey You You 
I want to be your girlfriend 

You're so fine 
I want you mine 
You're so delicious 
I think about you all the time 
You're so addictive 
Don't you know 
What I can do 
To make you feel alright 

Don't pretend 
I think you know 
I'm damn precious 
And hell yeah 
I'm the mother fucking princess 
I can tell you like me too 
And you know I'm right 

She's like so whatever 
You can do so much better 
I think we should get together now 
And that's what everyone's talking about 

Hey Hey You You 
I don't like your girlfriend 
No way No way 
I think you need a new one 
Hey Hey You You 
I could be your girlfriend 

Hey Hey You You 
I know that you like me 
No way No way 
No, it's not a secret 
Hey Hey You You 
I want to be your girlfriend 

I can see the way 
I see the way 
You look at me 
And even when you look away 
I know you think of me 
I know you talk about me all the time 
again and again 

So come over here 
and tell me what I wanna hear 
Better, yet, make your girlfriend disappear 
I don't wanna hear you say her name 
ever again 

Because... 

She's like so whatever 
You can do so much better 
I think we should get together now 
And that's what everyone's talking about 

Hey Hey You You 
I don't like your girlfriend 
No way No way 
I think you need a new one 
Hey Hey You You 
I could be your girlfriend 

Hey Hey You You 
I know that you like me 
No way No way 
No, it's not a secret 
Hey Hey You You 
I want to be your girlfriend 

In a second you'll be wrapped around my finger 
'Cause I can, 'cause I can do it better 
There's no other, so when's it gonna sink in 
She's so stupid, what the hell with your thinking? x2

Hey Hey You You 
I don't like your girlfriend 
No way No way 
I think you need a new one 
Hey Hey You You 
I could be your girlfriend 

(No Way) 

Hey Hey You You 
I know that you like me 
No way No way 
No, it's not a secret 
Hey Hey You You 
I want to be your girlfriend 

Hey Hey You You 
I don't like your girlfriend ( No Way!) 
No way No way 
I think you need a new one (Hey!) 
Hey Hey You You 
I could be your girlfriend (No Way!) 

Hey Hey You You 
I know that you like me (No Way!) 
No way No way 
No, it's not a secret (Hey!) 
Hey Hey You You 
I want to be your girlfriend (No Way!) 

Hey Hey!


Frost wyszczerzył zęby do Percy'ego, tworząc zimową wersję Kota z Cheshire

- Spróbuj mnie pobić, Glonomóżdżku

- Hn. - Jackson prychnął, zabierając mikrofon (Nyan Cat: Coś wyczuwam tu nuteczkę pewnego kaczkowłosego Króla Emo...)

Ed Sheeran - "I see fire"

Oh, misty eye of the Mountain below
Keep careful watch of my brothers' souls
And should the sky be filled with fire and smoke
Keep watching over Durin's sons

If this is to end in fire, then we should all burn together
Watch the flames climb high, into the night
Calling out father, oh, stand by and we will
Watch the flames burn auburn on, the mountain side (High)

And if we should die tonight, we should all die together
Raise a glass of wine, for the last time
Calling out father, oh, prepare as we will
Watch the flames burn on and on, the mountainside
Desolation comes upon the sky

Now I see fire, inside the mountain
I see fire, burning the trees
And I see fire, hollowing souls
I see fire, blood in the breeze
And I'll hope that you'll remember me

Oh, should my people fall then, surely I'll do the same
Confined in mountain halls, we got too close to the flame
Calling out father, oh, hold fast and we will
Watch the flames burn auburn on, the mountain side
Desolation comes upon the sky

Now I see fire, inside the mountain
I see fire, burning the trees
And I see fire, hollowing souls
I see fire, blood in the breeze
And I'll hope that you'll remember me

And if the night is burning, I will cover my eyes
For if the dark returns, then my brothers will die
And as the sky is falling down, it crashed into this lonely town and
with that shadow upon the ground, I hear my people screaming out (Now)

Now I see fire, inside the mountain
I see fire, burning the trees
And I see fire, hollowing souls
I see fire, blood in the breeze

I see fire (oh you know I saw a city burning out)
And I see fire (feel the heat upon my skin, yeah)
And I see fire (fire)
And I see fire burn auburn on, the mountain side


- Show off - skwitował James, gryząc żelki podprowadzone Vesy. Zielonowłosa za kradzież przywaliła mu poduszką tak, że pierze wyleciało i fruwało jak sztuczny śnieg.

- No to pokaż jak śpiewasz, Wolfie - droczył się z nim Jack - No chyba, że pękasz - dodał ze złośliwym uśmiechem

- Ah tak? No to słuchaj!


Skillet - "Awake and Alive"

I'm at war with the world and they
Try to pull me into the dark
I struggle to find my faith
As I'm slippin from your arms

It's getting harder to stay awake
And my strength is fading fast
You breathe into me at last

I'm awake I'm alive
Now I know what I believe inside
Now it's my time
I'll do what I want cause this is my life
Here (right here), right now (right now)
Jen: I'll stand my ground and never back down
I know what I believe inside
I'm awake and I'm alive

I'm at war with the world cause I
Ain't never gonna sell my soul
I've already made up my mind
No matter what I can't be bought or sold

When my faith is getting weak
And I feel like giving in
You breathe into me again

I'm awake I'm alive
Now I know what I believe inside
Now it's my time
I'll do what I want cause this is my life
Here (right here), right now (right now)
Jen: I'll stand my ground and never back down
I know what I believe inside
I'm awake and I'm alive

Waking up waking up
Waking up waking up
Waking up waking up
Waking up waking up

In the dark
I can feel you in my sleep
In your arms I feel you breathe into me
Forever hold this heart that I will give to you
Forever I will live for you

I'm awake I'm alive
Now I know what I believe inside
Now it's my time
I'll do what I want cause this is my life
Here (right here), right now (right now)
Jen: I'll stand my ground and never back down
I know what I believe inside
I'm awake and I'm alive

Waking up waking up
Waking up waking up
Waking up waking up
Waking up waking up


- Co robicie? - spytał nieśmiało jakiś piątoroczny blondynek słowiańskiej urody. Po połowie piosenki Jamesa do PW zaczęli napływać Gryfoni. Pod koniec piosenki większa część zaczęła razem z wilczurem śpiewać refren

- Karaoke.

(=-=) <= mina zebranych czarodziei

- Co to karaoke?

- NIE WIECIE CO TO KARAOKE????!!!!!!!! - wrzask Vesy odbił się echem po hogwardzkich błoniach. Night pogrzebała palcem w uchu by usunąć nieprzyjemne brzęczenie, podczas gdy jej zielonowłosa przyjaciółka kontynuowała tyradę

- KARAOKE JEST WTEDY GDY SPOTYKASZ SIĘ Z PRZYJACIÓŁMI I ŚPIEWASZ PIOSENKI ZNANYCH WYKONAWCÓW PRZEZ MIKROFON, Z MUZYKĄ PODCZAS GDY EKRAN MÓWI CI CO ŚPIEWAĆ I KIEDY ŚPIEWAĆ!!!! TO DŁUGA TRADYCJA WSZYSTKICH KOLONII, OBOZÓW I SANATORIÓW!!!! NO I PRZYDAŁABY SIĘ... khy...khy...khy - zielonowłosa zakrztusiła się na kawałku krówki ciągutki, który Night siłą wepchnęła jej do ust, by powstrzymać potok słów.

- Ohszszsz tyyyyyy... - warknęła Daredevil przez ciągutkę. W oczach zapaliły się jej niebezpieczne błyski. Po chwili namysłu uznała, że to idealny moment, na poćwiczenie skoku na tygrysa.

Bęc! Trach! Rrrymss!!

Obie dziewczyny stoczyły się na podłogę i zaczęły się bić jak rodzeństwo, wykrzykując dziwne słowa w nieznanym Gryfonom języku.

Mina zebranych

 

- Chcecie się przyłączyć? - spytał Naruto, będący szczęśliwym posiadaczem mikrofonu

- Chyba tak... - wymamrotał Neville w imieniu całej skołowanej reszty.

- No to do kolejki. Teraz ja śpiewam 


Joe Inoue - "Closer"
(tłumaczenie pod rozdziałem)

Mijika ni aru mono
Tsune ni ki wo tsuketeinai to
Amari ni chikasugite
Miushinatteshimaisou

Anata ga saikin taiken shita
Shiawase wa ittai nan desu ka?
Megumaresugiteite
Omoidasenai kamo!

Ima koko ni iru koto
Iki wo shiteiru koto
Tada sore dake no koto ga
Kiseki da to kizuku

Mijika ni aru mono
Tsune ni ki wo tsuketeinai to
Amari ni chikasugite
Miushinatteshimaisou

You know the closer you get to something
The tougher it is to see it
And I'll never take it for granted
Let's go!

Hitodasuke wo gizen to
Yobu yatsura mo iru kedo
Shinjiru no mo utagau no mo
Hito sorezore dakara

Tatoe kari ni sore ga
Gizen de atta to shite mo
Dareka wo sukueta nara
Soryamushiro nani yori mo zutto

Oitsuzuketekita yume
Akiramezuni susume yo nante
Kirei koto wo ieru hodo
Nanimo dekichainai kedo

Hitonigiri no yuuki wo mune ni
Ashita wo ikinuku tame ni
And I'll never take it for granted
Let's go!

Mijika ni aru mono
Tsune ni ki wo tsuketeinai to
Amari ni chikasugite
Miushinatteshimaisou

You know the closer you get to something
The tougher it is to see it
And I'll never take it for granted

Oitsuzuketekita yume
Akiramezuni susume yo nante
Kirei koto wo ieru hodo
Nanimo dekichainai kedo

Hitonigiri no yuuki wo mune ni
Ashita wo ikinuku tame ni
And I'll never take it for granted
Let's go!


Gdy Uzumaki skończył, miał zamiar podać mikrofon Fredowi Weasleyowi, ale w połowie lotu (bo przedmiot został rzucony), został przechwycony przez Night.

- Hej! - Fred był poirytowany

- No co? Kto pierwszy ten lepszy - odparła Blackheart, kręcąc kablem. Podrzuciła do góry, złapała, i zaczęła.

DC Superhero Girls - "Get Your Cape On"

Sometimes we're stuck,
Told to be ordinary.
Afraid to jump,
Held down by the fear of flying.

So we hide inside
And we lock it up
We lose ourselves
Think we're not enough

There's some Kryptonite
And sometimes we fall
But we get back up
And put up a fight!

I never knew,
If I just reached inside
I would find
that's where the power lies!

So don't be scared to fly,
Don't be scared to fly-y-y-y-y-y!

Get your cape on!
And let's take flight!
You can do anything
We can be who we like!

Get your cape on!
Now's the time!
Step into the light
Save the world from crime!

Get your cape on!

Now that I've found my confidence,
I'm soaring!
Shield the doubt out,
'Cause I can do anything!

Are you on my team?
Are you by my side?
Let's seize the day
And enjoy the ride!

Flip it upside down
Now the time is ours
See what's possible
Let's take on the world!

I never knew,
If I just reached inside,
I would find
That's where the power lies

So don't be scared to fly,
Don't be scared to fly!

Get your cape on!
And let's take flight!
You can do anything
We can be who we like!

Get your cape on!
Now's the time!
Step into the light
Save the world from crime!

Get your cape on!

I never knew,
If I just reached inside
That's where the power lies

I never knew,
If I just reached inside
That's where the power lies
That's where the power lies

Get your cape on!
And let's take flight!
You can do anything
We can be who we like!

Get your cape on!
Now's the time!
Step into the light
Save the world from crime!

Get your cape on!
Get your cape on!
Get your cape on!
We're DC Super Hero Girls!

- Jeszcze raz! - wrzasnęły dzieciaki

- Cooooo?!! - Night spiekła raka. Wiedziała, że ma ładny głos, ale była zbyt nieśmiała, by publicznie występować

-  JESZCZE RAZ!! 

- Ok. - Night westchnęła

Keke Palmer - "We are family"

We are, we are
Not your ordinary fami-mily
But we can all agree that
We are, we are
Close as close can be.

So it don't matter what it look like
We look perfect to me
We got every kind of love
We're so lucky indeed
They can keep on talking
It don't matter to me cause
We are, we are family
We are are are are

(We are are)
We are are are are (we are are)
We are are are are (We are are)
We are, we are family, family, family
We are, we are family

So what?
We don't look, we don't act
We don't walk, we don't talk
Like you do
So what?
If we hang just a hang and no shame
We both do what we want to

Cause we come from everywhere
Searching for ones to care
Somehow we found if here
We found us a home.

We are, we are
Not your ordinary fami -mily
But we can all agree that
We are, we are
Close as close can be.

So it don't matter what it look like
We look perfect to me
We got every kind of love
We're so lucky indeed
They can keep on talking
It don't matter to me cause
We are, we are family


Ok, so the links in our chains
make us strange
But really they make us stronger
And no one would replace not a thing
Mother or father
Cause we..

Cause we come from everywhere
Searching for ones to care
Somehow we found if here
We found us a home.

We are, we are
Not your ordinary fami -mily
But we can all agree that
We are, we are
Close as close can be.

So it don't matter what it look like
We look perfect to me
We got every kind of love
We're so lucky indeed
They can keep on talking
It don't matter to me cause
We are, we are family

(Family)
(We are, we are)
We are, we are family.

Nagrodziły ją wielkie oklaski, wywołując u niej rumieńce. Z cichym piskiem skoczyła do ostatniego rzędu, rzucając mikrofon Vesy. Zielonowłosa wyszła na środek z lisim uśmiechem i puściła kolejny hit.

Honorata Skarbek - "Sabotaż"

Kolejny raz słyszę strzał w mojej głowie
Jak długo ciągnąć to mam, życie na linii ognia
Wygrana to twój cel
Choć wojna toczy się codziennie, od nowa, od nowa, od nowa
Od jutra będą znów nowe dni, lepsze dni
Wierzę w to z całych sił.

Sabotaż to twoja broń, chcesz zniszczyć mnie
Więc teraz doskonale wiem, w którą stronę chcę biec
Sabotaż - teraz cofnij się, nie boję się
Sabotaż to twoja broń więc patrz -nie poddam się

Czym prędzej zmyć muszę to z całej siebie
Nadal nie słyszysz mnie jak niemo krzyczę do Ciebie
Wygrana to twój cel
Choć wojna toczy się codziennie, od nowa, od nowa, od nowa
Od jutra będą znów nowe dni, lepsze dni
Wierzę w to z całych sił

Sabotaż to twoja broń, chcesz zniszczyć mnie
Teraz doskonale wiem, w którą stronę chcę biec
Sabotaż - teraz cofnij się, nie boję się
Sabotaż to twoja broń więc patrz - nie poddam się

Nigdy więcej nie żyj za mnie
Nigdy nie patrz już tak na mnie
Nigdy więcej nie chcę się bać
Teraz wszystko mogę przetrwać

Sabotaż to twoja broń, chcesz zniszczyć mnie
(Więc) teraz doskonale wiem, w którą stronę chcę biec
Sabotaż - teraz cofnij się, nie boję się
Sabotaż to twoja broń więc patrz - nie poddam się

Nigdy więcej nie żyj za mnie
Nigdy nie patrz już tak na mnie
Nigdy więcej nie chcę się bać
Teraz wszystko mogę przetrwać

Nigdy więcej nie żyj za mnie
Nigdy nie patrz już tak na mnie
Nigdy więcej nie chcę się bać
Teraz wszystko mogę przetrwać


Na następną piosenkę wypchnęli Neville'a. James z wrednym uśmiechem włączył muzykę.


Owl City - "Fireflies"

You would not believe your eyes
If ten million fireflies
Lit up the world as I fell asleep

'Cause they'd fill the open air
And leave teardrops everywhere
You'd think me rude
But I would just stand and stare

I'd like to make myself believe
That planet Earth turns slowly
It's hard to say that I'd rather stay
Awake when I'm asleep
'Cause everything is never as it seems

'Cause I'd get a thousand hugs
From ten thousand lightning bugs
As they tried to teach me how to dance

A foxtrot above my head
A sock hop beneath my bed
A disco ball is just hanging by a thread

I'd like to make myself believe
That planet Earth turns slowly
It's hard to say that I'd rather stay
Awake when I'm asleep
'Cause everything is never as it seems
When I fall asleep

Leave my door open just a crack
(Please take me away from here)
'Cause I feel like such an insomniac
(Please take me away from here)
Why do I tire of counting sheep
(Please take me away from here)
When I'm far too tired to fall asleep

To ten million fireflies
I'm weird 'cause I hate goodbyes
I got misty eyes as they said farewell

But I'll know where several are
If my dreams get real bizarre
'Cause I saved a few and I keep them in a jar

I'd like to make myself believe
That planet Earth turns slowly
It's hard to say that I'd rather stay
Awake when I'm asleep
'Cause everything is never as it seems
When I fall asleep

I'd like to make myself believe
That planet Earth turns slowly
It's hard to say that I'd rather stay
Awake when I'm asleep
'Cause everything is never as it seems
When I fall asleep

I'd like to make myself believe
That planet Earth turns slowly
It's hard to say that I'd rather stay
Awake when I'm asleep
Because my dreams are bursting at the seams


Potem na scenę wbili Fred i George Weasley do spółki z Lee Jordanem z głupimi uśmieszkami na facjatach. Oznajmili wszem i wobec, że Huncwoci zesłali im oświecenie w postaci polskiego zespołu rapowego, i chcą zaśpiewać jedną z ich piosenek.


Paktofonika - "Chwile ulotne"

[Fokus - Lee]
Nie ufam nikomu
Kocham tylko tych, co na to zasłużyli
Jeszcze nie szeleszczę kasą, tak jak klasą z winyli
Więc nie przepuszczę żadnej chwili, gdyż żyję na kreskę
W każdą chwilkę wbijam szpilkę, jak pinezkę w deskę
Życie jem jak Milkę
Bowiem: wiem, że jestem lśnieniem i okamgnieniem
Że będę wspomnieniem
Za pozwoleniem, sprawdź to
Zanim schowasz dzień pod powiekami
Powiedz, co z twoimi niepozałatwianymi sprawami?
Czasami wręcz zasysam otoczenie moimi receptorami
Zachwycam się chwilami, jak dobrymi produkcjami
Film na siatkówce zdobywa nagrodę Grammy
Za brak porównania z celuloidami
Momentami pomiędzy oddechami
Życie falami tsunami
Zalewa doznaniami i bodźcami
Razem z chłopakami chodzimy po mieście
Kilkanaście centymetrów ponad chodnikami
Taktowani przez dwa tysiąc dwieście
Przygniatani problemami, ciągle na podeście
Z mikrofonami w ciągłym manifeście
Weźcie sprawdźcie to
Bo to widać w każdym geście
Jesteście, więc zauważcie to nareszcie
Odbierzcie dzisiejszy dzień jak podarunek
Cieszcie się i obierzcie na jutro kierunek
Odważcie się, zróbcie ten krok, podnieście wzrok
Na razie, strzałka, mówił Fokusmok

Łapię chwile ulotne jak ulotka
Ulotne chwile łapię jak fotka

/x2

[Rahim - George]
Chwile ulotne chwytam, jak sygnał satelita
I ta różnica - nie krążę po orbitach
Lecz twardo stąpam po chodnikach
Chcę żyć aktywnie nim wyciągnę kopyta
Jest pewna dewiza, którą znam: Carpe diem
Uznają ją ludzie, z którymi gram
O tym wiem
Z każdym dniem łapię chwile ulotne jak motyle
Na stałe
Koduję we fragmentach bądź całe
Zapamiętałem już ich bez liku
Wszystkie mam w sobie, żadnej w pamiętniku
Zaś w notatniku bądź w kalendarzyku
Notuję zadania i termin wykonania
Zgroza
Gandzia zostawia ślady jak sanek płoza
Ma pamięć zawodna jak prognoza - to skleroza
Poza tym istnieje sprawnych komórek doza
Chwile przychodzą tam, jak koza do woza
Raz łapię chwile te słodziutkie, choć krótkie
Innym razem te bezpowrotne i ulotne...


Łapię chwile ulotne jak ulotka
Ulotne chwile łapię jak fotka
/x2

[Magik - Fred]
Życie nasze składa się z krótkich momentów
Cudownych chwil, czy przykrych incydentów
Niczego nie przegapię, wszystkie je łapię
Korzystam z talentu, przelewam go na papier
Więc łapię chwile ulotne jak ulotka
Ulotne chwile łapię jak fotka
Dbam, by chwile ulotne jak notka
Nie uleciały jak ulotna plotka
W niepamięć
Każdy gest i każde zdanie
Obrazy przed oczami zawieszone jak na ścianie
Te w ramie
To jedno co na pewno zostanie
Reszta przeminie jak znoszone ubranie
Dwadzieścia lat minęło jak jeden dzień
Nie masz co wspominać? Lepiej swe życie zmień
Póki czas nie czeka na nas
Więc zaśpiewaj jeszcze raz
Mamy po dwadzieścia lat
Przed sobą cały świat, przed sobą cały życia szmat
Więc jestem rad z każdego poranka i wieczoru
Dawno już dokonałem wyboru
I jestem dyspozytorem własnych torów
Spełniam się w muzyce hardcore'u
I wiem, że wspomnienie nigdy nie zginie
Tak jak wspomnienie po pierwszej dziewczynie
Jak czasy podstawówki: zbite butelki, ubite lufki
Starte zelówki w podróży
Polowanie na chwile się nie dłuży, się nie nuży

Łapię chwile ulotne jak ulotka
Ulotne chwile łapię jak fotka
/x2

Potem z tego chaosu jaki powstał, bo wszyscy na gwałt szukali różdżek by rzucić Zaklęcie Tłumacza, udało się wyłowić Night. Vesy do spółki z jakimś blondynem z piątego roku wyciągnęli ją na "scenę". Ale Blackheart zachciało się śpiewać w chórku. Na dobitkę wybrała piosenkę po polsku. Zaklęcie Tłumacza pozwalało zrozumieć zasłyszane obce słowa, nie pomagało natomiast w ich wymowie. Zabawa przy tym była wyborna. Szczególnie, że na początku piał kogut.

Maciej Kurzajewski, Katarzyna Zielińska, Marzena Rogalska i inni - "Kocham Cię, Polsko"

[Night]
Za Sukiennice, za Katowice
[James]
Za łosia, żubra i za łasicę
[Fred i George]
Za Hel, za Wisłę i za Kasprowy
[Naruto]
Za narodowy kotlet schabowy
[Ginny i Dean]
Za to, że wiosną wciąż mnie zachwycasz
Że jak nie upał no to śnieżyca
[Vesy]
Za to że z Tobą czuję się swojsko
Ja tak po prostu kocham Cię

[Wszyscy]
REF: Kocham Cię (Polsko)
Kocham Cię (Polsko)
Kocham Cię Polsko /x2

[Jack]
Za blask choinki i za kolędy
[Toris (Gryff, 5 rok)]
Za wielkie czyny, za nasze błędy
[Percy]
Za dziury w drogach, w rosole oka
[Night]
Za Wawelskiego, rzecz jasna smoka
[Vesy]
Za mecz na Wembley, za skok Małysza
[Ivan (Gryff, 7 rok)]
Mało trzeźwego z Krupówek misia
[Toris]
Za to że z Tobą czuję się swojsko
Ja tak po prostu kocham Cię

[Wszyscy]
REF: Kocham Cię (Polsko)
Kocham Cię (Polsko)
Kocham Cię Polsko /x4

Potem zaczęły lecieć polskie piosenki. Cały dom Gryffindoru (minus Granger i Weasley) się śmiał po kolei z ludzi próbujących śpiewać polskie piosenki. Sztuka polegała na tym, by poprawnie wymówić wszystkie słowa i nie pomylić znaczenia. 
Potem w międzyczasie między piosenkami Night zaproponowała polską grę, polegającą na mówieniu łamańców językowych. Trzeba było powiedzieć je jak najszybciej, zachowując przy tym poprawność wymowy. Oczywiście większości wychodziły bzdury, z czego jednak było najwięcej śmiechu.

Największą popularnością cieszył się "W Szczebrzeszynie chrząszcz brzmi w trzcinie, i Szczebrzeszyn z tego słynie"

Właśnie byli w środku piosenki Donatana i Cleo - "Brać", i łamali języki na ukraińskim, gdy wparowała McGonagall i zażądała przerwania imprezy z powodu okropnie późnej godziny - 22:10.
Oczywiście jakiś śmiałek z tłumu wyzwał ją do zakładu, że nie powie "Leży Jerzy koło wieży, i nie wierzy, że na wieży leży gniazdo nietoperzy"

Łamaniec w jej wydaniu brzmiał następująco:

- Lezi Dziezi kolo wiezi i nie wiezi i nie wiezi ze na wiezi leziyn gniaźdioł nietopiezi"

Gdy Night zaprezentowała poprawny wierszyk profesorka straciła fason i wyszła z Wieży. Impreza karaoke trwała do szóstej rano. 

A potem wszyscy profesorowie (z małym wyjątkiem w postaci Dumbla i Rascal, ale oni się nie liczą) zachodzili o głowę czemu cały Gryffindor był nieprzytomny na lekcjach, a w obecności profesor McGonagall recytowali dziwny wierszyk.

#############################################

Koniec! 
Właśnie oficjalnie skończyłam pisać w drugim zeszycie z notatkami! Mam zapas rozdziałów do następnego roku!
Co nie oznacza, że nie jestem otwarta na propozycje i sugestie! Bardzo mi na waszej opinii zależy.

I pamiętajcie, że brak komentarzy podkopuje moją wiarę w siebie, więc czekam na nie z niecierpliwością!

I jeszcze takie pytanko - Zrobić od razu listę wszystkich spoilerów (co jest prawie niemożliwe), czy dodawać w miarę jak fabuła będzie się rozwijać (ciekawszy sposób)?

Niżej znajdziecie tłumaczenie większości piosenek ;)


Joe Inoue - "Closer"

Na wszystko co otacza cię
Najwięcej zwróć uwagi
Bo to co zawsze blisko jest
Najtrudniej zauważyć.

Wyjaw skąd bierze szczęście się
Którego doświadczasz w każdy dzień?
Czy los błogosławił ci aż tak
że nawet nie widzisz, że je masz?

Stoisz w tym miejscu obok mnie
Widzisz, oddychasz, czujesz wiatr
Każde z tych rzeczy cudem jest
Co wokół ciebie trwa!

Zachowaj czujność wiedząc że
Gdy cuda wciąż cię otaczają
Jest trudniej zauważyć je
-bo-
w rutynę się zmieniają

Często im bliżej jesteś czegoś
Tym trudniej zauważyć to
A więc nie bierz nic za pewnik
I chodź!

Pomimo, że ludzie tacy są
Co hipokrytą nazwą cię
Za pomoc w potrzebie komuś bo
Nie wiedzą czy szczera jest czy nie

To wiedz że fałszywie czuły gest
Który oszczędził komuś łez
Jest bardziej prawdziwy niż słowa co
mogą negować go!

Łatwo powiedzieć „Nie daj się!”
Lub „Idź przed siebie, goń marzenia!”
Kto często mówi słowa te
Sam najmniej robi nie raz.

Zachowam w sercu garść odwagi by
Kolejny dzień przetrzymać z nią
I nie wezmę nic za pewnik
Let’s go!


Bądź więc ostrożny wiedząc że
Możesz nie dostrzec cennych rzeczy
Gdyż trudniej zauważyć je
Gdy ich istnieniu przeczysz

Często im bliżej jesteś czegoś
Tym trudniej zauważyć to
A więc nie bierz nic za pewnik

Łatwo powiedzieć „Nie daj się!”
Lub „Idź przed siebie, goń marzenia!”
Im częściej mówisz słowa te
Tym mniej sam robisz nie raz.

Zachowam w sercu garść odwagi by
Kolejny dzień przetrzymać z nią
Lecz nie wezmę tego za pewnik
Let’s go!


Keke Palmer - "We are family"

My jesteśmy, my jesteśmy
Nie twoją normalną rodziną
Ale wszyscy możemy się zgodzić, że
My jesteśmy, my jesteśmy
Bliżej niż można być.


Więc nie ważne jak to wygląda
Dla mnie wyglądamy perfekcyjnie
Mamy każdą część miłości
Jesteśmy naprawdę szczęśliwi
Reszta może plotkować
Ale to nie ma dla mnie znaczenia ponieważ
My jesteśmy, My jesteśmy rodziną
My jesteśmy, jesteśmy, jesteśmy, jesteśmy

(My jesteśmy, jesteśmy)
My jesteśmy, jesteśmy, jesteśmy, jesteśmy
My jesteśmy, jesteśmy, jesteśmy, jesteśmy
My jesteśmy, jesteśmy rodziną, rodziną, rodziną
My jesteśmy, jesteśmy rodziną.

Więc co?
Nie wyglądamy, nie działamy
Nie chodzimy, nie rozmawiamy
Jak ty to robisz
Co z tego?
Jeśli wisimy to będziemy wisieć bez wstydu
Będziemy robić to co chcemy,

Ponieważ my pochodzimy z całego świata
Szukając kogoś kto się o nas zatroszczy
Jakkolwiek znaleźliśmy to tu

Znaleźliśmy nasz dom

My jesteśmy, my jesteśmy
Nie twoją normalną rodziną
Ale wszyscy możemy się zgodzić, że
My jesteśmy, my jesteśmy
Bliżej niż można być.

Więc nie ważne jak to wygląda
Dla mnie wyglądamy perfekcyjnie
Mamy każdą część miłości
Jesteśmy naprawdę szczęśliwi
Reszta może plotkować
Ale to nie ma dla mnie znaczenia ponieważ
My jesteśmy, My jesteśmy rodziną

Ok, więc elementy w naszym łańcuchu
Czynią nas dziwnymi
Ale to naprawdę czyni nas silniejszymi
I nikt nie zastąpi rzeczy
Mamy czy taty
Ponieważ my...

Ponieważ my pochodzimy z całego świata
Szukając kogoś kto się o nas zatroszczy
Jakkolwiek znaleźliśmy to tu
Znaleźliśmy nasz dom

My jesteśmy, my jesteśmy
Nie twoją normalną rodziną
Ale wszyscy możemy się zgodzić, że
My jesteśmy, my jesteśmy
Bliżej niż można być.

Więc nie ważne jak to wygląda
Dla mnie wyglądamy perfekcyjnie
Mamy każdą część miłości
Jesteśmy naprawdę szczęśliwi
Reszta może plotkować
Ale to nie ma dla mnie znaczenia ponieważ

My jesteśmy, My jesteśmy rodziną

(Rodzina)
(My jesteśmy, jesteśmy)

My jesteśmy, my jesteśmy rodziną.


Owl City - "Fireflies"

Nie uwierzyłbyś własnym oczom
Gdyby dziesięć milionów świetlików
Rozświetliło świat, kiedy ja bym zasypiał

Bo wypełniłyby otwartą przestrzeń
I zostawiły wszędzie swoje łzy
Pomyślałbyś, że to niegrzeczne z mojej strony
Ale ja tylko stałbym i się gapił

Chciałbym uwierzyć w to że
Planeta Ziemia obraca się powoli
Trudno jest przyznać, że wolałbym pozostać
Świadomy gdy jestem pogrążony we śnie
Bo nic nie jest takie jakim się zdaje

Bo otrzymałbym tysiąc uścisków
Od dziesięciu tysięcy świetlików,
Gdyby próbowały nauczyć mnie tańczyć.

Fokstrot nad moją głową,
Sock hop pod moim łóżkiem
Dyskotekowa kula wisi tylko na nitce.

Chciałbym uwierzyć w to że
Planeta Ziemia obraca się powoli
Trudno jest przyznać, że wolałbym pozostać
Świadomy gdy jestem pogrążony we śnie
Bo nic nie jest takie jakim się zdaje
(Kiedy zapadam w sen)

Pozostaw moje drzwi uchylone
(Proszę, zabierzcie mnie stąd)
Bo ja naprawdę nie mogę zasnąć
(Proszę, zabierzcie mnie stąd)
Czemu liczenie owiec mnie męczy?

(Proszę, zabierzcie mnie stąd)
Kiedy jestem zdecydowanie zbyt zmęczony by zasnąć

Dla dziesięciu milionów świetlików
Jestem dziwny, bo nie znoszę pożegnań
Miałem łzy w oczach, gdy mówiły: żegnaj.

Lecz będę wiedział, gdzie jest kilka z nich
Jeśli moje sny staną się naprawdę dziwne,
Bo ocaliłem kilka i trzymam je w słoiku.

Chciałbym uwierzyć w to że
Planeta Ziemia obraca się powoli
Trudno jest przyznać, że wolałbym pozostać
Świadomy gdy jestem pogrążony we śnie
Bo nic nie jest takie jakim się zdaje
(Kiedy zapadam w sen)

Chciałbym uwierzyć w to że
Planeta Ziemia obraca się powoli
Trudno jest przyznać, że wolałbym pozostać
Świadomy gdy jestem pogrążony we śnie
Bo nic nie jest takie jakim się zdaje
(Kiedy zapadam w sen)

Chciałbym uwierzyć w to że
Planeta Ziemia krąży powoli.
Nie zrozumiesz lecz lepiej byłoby
Gdybym nie śnił kiedy śpię

Bo moje sny pękają w szwach

sobota, 17 września 2016

Chappie 7 Siedemnasty września tysiąc dziewięćset trzydzieści dziewięć

UWAGA!
Zawiera spoilery z różnych publikacji

PS: Strony z historiami bohaterów w toku

Spoilery pochodzą z:
# Harry Potter
# Jak wytresować smoka, część 1 i 2
# Strażnicy Marzeń
# Naruto/ Naruto Shipppuuden
# Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy + Olimpijscy Herosi
# X-Men Geneza Wolverine, X-Men
# Batman
Nie trzeba znać "od deski do deski", wystarczy się orientować w najważniejszych faktach

Informacja techniczna:
-"ImięBlah, blah blah"- oznacza rozmowę poprzez połączenie umysłowe.
-"ImięBlah blah blah"- oznacza rozdwojenia jaźni -//-.
- (gr./jap./pl./etc. Blah blah blah) - inne języki (przecież w Hogwarcie mówią po angielsku)

Ramy czasowe:
Akcja rozgrywa się po książce/filmie Harry Potter i Zakon Feniksa

Wyrazy z gwiazdkami są tłumaczone pod rozdziałem
OSTRZEŻENIE: przekleństwa

Autorka posiada jedynie Night Blackheart oraz fabułę.
Vesyraeth "Vesy" Daredevil należy do Madnesss
Cała reszta należy do odpowiednich autorów.

Rozdział dedykowany Dawidowi z Niesulic

########################################

Był początek trzeciego tygodnia szkoły i Harry powoli przyzwyczajał się do braku Rona i Hermiony. Powoli poznawał też niektóre zwyczaje swoich nowych przyjaciół.

No na przykład Jack plus rośliny równało się totalna epoka lodowcowa w szklarni. A z kolei Percy nie mógł być więcej niż 2 metry nad ziemią, bo obrywał piorunem. Sprawdzali podczas naboru do drużyny Quidditcha (Nikt z ekipy nie chciał grać mimo doskonałych wyników, zaś Harry uznał, że odchodzi z drużyny, by poświęcić się nauce). James lubił warczeć  gdy ktoś naruszał jego prywatność, zaś Naruto absolutnie kochał jeść ramen. Blondyn był totalnie uzależniony.

Tym razem chodziło o Night. Dziewczyna od poniedziałku była strasznie spięta. Robiła się okropnie drażliwa, rozdawała wzrok śmierci jak cukierki w Halloween. Co dziwne, robiła to tylko z uczniami niemieckiego i rosyjskiego pochodzenia, a i wtedy nie z wszystkimi. Harry nie mógł rozgryźć jej sposobu wybierania ofiar. Jak się przyjrzał bliżej, to Blackheart była wyraźnie wnerwiona cały wrzesień. Ale co Ludwig Beilschmidt czy Ivan Braginski mieli do września? W końcu spytał się Jack'a.

- Idź do Jamesa, on zna ją najdłużej.

Więc Potter wybył na poszukiwanie Howletta. Znalazł go na szczycie Wieży Astronomicznej. Wilczur wpatrywał się w horyzont. Było już późno, więc zaczęły się pojawiać pierwsze gwiazdy.

- Hej, James, wiesz może...

- O co kaman z Night?

Harry pokiwał głową

- Powiedz mi, co ci mówi data 17 września, 1939?

Chłopak pokręcił głową

- Nic..

- Dla Night ta data ma szczególne znaczenie. Słyszałeś kiedyś o kraju zwanym Polska?

Harry pogrzebał w swojej mózgownicy. Pamiętał, że coś o tym słyszał. Chyba... na historii w mugolskiej podstawówce. Tylko co to było...? Coś o Drugiej Wojnie Światowej...

- To nie jest przypadkiem kraj od którego zaczęła się II Wojna Światowa?  W podstawówce na historii mówili, że dzięki nam odzyskał niepodległość a potem rozwijał się pod opieką Rosji.

Logan zawarczał groźnie. I znowu wbił pięści do kieszeni.

- Dobra, jak myślisz, ile mam lat?

- Przecież jesteś w moim wieku...

- Błąd. - niebieskie oczy płynnie przeszły w świecące złoto - Mam ponad 286 lat. Żyję na tym świecie od czasów wojny secesyjnej i niejedno już widziałem. Brałem udział we wszystkich ważnych bitwach jakie miały miejsce od secesji. I opowiem ci z pierwszej ręki, co się wtedy wydarzyło

1 września 1939 bez ostrzeżenia, na Polskę napadła III Rzesza. Zaczęło się od ostrzelania Westerplatte w Gdańsku, tym samym rozpoczynając kampanię wrześniową, trwającą od 1 września do 5 października. 17 września od drugiej strony, od wschodu,  na Polskę napadł Związek Radziecki. Dlatego dla Night wrzesień to czas bolesny

- Ale dlaczego warczy na wybranych uczniów?!

- Wyczuwa w nich potomków tych, co lata temu gnębili jej ojczyznę

Harry uznał, że wie już wszystko, więc zaczął się wycofywać. Powstrzymał go stalowy uścisk na ramieniu. Logan wyglądał na jeszcze bardziej wkurzonego.

- A ty gdzie?! Jeszcze nie skończyłem. W szkole uczyli cię, że Anglia uratowała Polskę?

Kiwnięcie.

Logan się roześmiał

- Z czego się śmiejesz?!!

- Bo to takie zabawne (creepy uśmiech) I USA, i Anglia chełpią się, że wywalczyły Europie wolność. W sumie, to oni walczyli, ale i tak by polegli.

- A niby dlaczego?

- Bo wiesz kto często ratował akcje i wygrywał bitwy? Polska. To dzięki Polakom Anglia jest wolna. Bitwa o Anglię została wygrana dzięki Dywizjonowi 303, który składał się z polskich żołnierzy. Zostali włączeni do walki z dużym opóźnieniem i latali na wolniejszych maszynach, ale i tak mieli najlepszy bilans zestrzeleń do strat.
Podczas desantu w Normandii taktyka zakładała okrążenie niemieckich wojsk i ich wybicie. Amerykanom udało się ich okrążyć, ale nie dali rady zamknąć obwodu. Brytyjskie wojska nawet się nie przedarły przez front. Tylko jedna polska dywizja przedarła się i stała w "przesmyku" pod Falaise, którym Niemcy uciekali z "oblężenia". Mówili, że Polacy strzelali z wszystkiego co mieli do uciekających, urządzając tam dosłownie krwawą masakrę. Po akcji ziemia była tak zasłana trupami, że aby przejechać trzeba było jechać po zwłokach.
Słyszałeś o Monte Cassino? Ta bitwa otworzyła drogę do Rzymu. Monte Cassino po kolei próbowano zdobywać. Wreszcie udało się to zrobić 2. Korpusowi Polskiemu pod dowództwem generała Andersa. Okupili to wielkimi stratami, ale Monte Cassino dzięki nim zdobyto. Z Polaków były takie uparciuchy. Jak sobie coś postanowili, to nic ich od tego nie mogło odwieść.
Przez całą II WŚ  Polacy walczyli gdzie się dało, by odzyskać niepodległość. Czym ich wynagrodzili za ich ciężką pracę i poświęcenie? Żeby uspokoić Stalina, Anglia i USA  sprzedali Polskę ZSRR.

- CO?!!

- Dlatego trzeba było Blackheart długo namawiać by przyjechała z nami do Anglii. Mówiłeś o opiece Rosji? W ogóle wiesz czym była komuna?

- Eeeee.... Nie?

- W skrócie: to ewolucja wsteczna, albo prościej, okupacja radziecka. Komuna to masowy terror, indoktrynacja* i walka z Kościołem. Kto nie jest w partii, ten jest przeciwko niej. Niby wszyscy są sobie równi (ehem, wykluczyć tajną policję, tajnych agentów, szefów w pracy, przywódców partii, itp, itd...), ale jak tu być sobą w takim szarym tłumie? Przecież różnice są dobre. Dzięki nim jesteśmy sobą. A w komunie za indywidualność karano. Tajna policja monitorowała wszystko. Coś było źle, to zgarniała. A na Zachodzie Polskę oczerniają. Ładne podziękowanie za tysiąc lat bronienia tyłków przed dzikimi hordami ze Wschodu. Bo Zachód wygrał, a Polska przegrała.
Dlatego Night we wrześniu wpada w paskudny humorek. Jest w ciągu roku porozrzucanych kilkanaście świąt o których bezwzględnie pamięta:
1 września - Niemcy zaatakowały Polskę. Dlateg była taka ponura w pociągu.
17 września - atak ZSRR
11 listopada - Dzień Niepodległości. Czyli odzyskanie niepodległości w 1918
1 marca - Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych
1 maja - Święto Pracy
2 maja - Dzień Flagi
3 maja - Święto Konstytucji Trzeciego Maja
1 sierpnia - Początek Powstania Warszawskiego
15 sierpnia - Święto Wojska Polskiego

- Łał - Harry myślał, że zostanie przytłoczony nadmiarem informacji, ale jego mózg spokojnie sobie z nimi poradził

- Po co mi to wszystko mówisz? - spytał zadowolonego z wykładu wilczura

- Żebyś wiedział, jak obchodzić się z Night. Za obrazę kraju Polak jest gotów się bić na śmierć i życie. Jednocześnie nie ma dla niego rzeczy niemożliwych. Zapamiętaj sobie, że "Polak potrafi". A, i taka rada: Nie zdziw się jak ubierze się nietypowo, na przykład w mundur. Tak honoruje zmarłych za ojczyznę. No i lepiej nie mów nikomu ile mam naprawdę lat, ok?

James otworzył klapę i wyszedł z Wieży Astronomicznej, zostawiając zamyślonego Harry'ego. Skołowany chłopak spojrzał w gwiazdy, szybko rozpoznając większość znajomych kształtów. Widział Syriusza, gwiazdozbiór Oriona, Wielki Wóz i Mały Wóz. Jego umysł podszeptywał mu nazwy innych, o których nigdy nie słyszał. Łabędź, Panna, Waga, Skorpion, Andromeda, Herkules. Lista była długa. Na koniec, wśród tych wszystkich starych nazw, jedna przykuła jego uwagę. Gwiazdozbiór świecił jasno, wesoło. Nazywał się Tarcza Sobieskiego.

# Time Skip #

W dniu 17 września Night zafundowała wszystkim uczniom i nauczycielom szok w skarpetkach. Przyszła na śniadanie ubrana w najprawdziwszy mundur wojskowy, wywołując powódź plotek. Oczywiście, jej nieśmiertelna biało-czerwona opaska wisiała dumnie na prawym ramieniu. I mimo próśb i gróźb McGonagall, Snape'a i Dumbledore'a, oraz szlabanu z Rascal (który po prostu olała) dziewczyna uparcie nosiła mundur codziennie, aż do 5 pażdziernika.

Oczywiście Jack i Naruto próbowali ją parodiować, ale wtedy Logan pokazał im zaciśniętą pięść. Odebrali przekaz i więcej nie próbowali wyśmiewać się ze zwyczajów przyjaciółki.

Harry nic nikomu nie pisnął o prawdziwym wieku Jamesa, ale zżerała go ciekawość, co dwustuletni nieśmiertelny robi w Hogwarcie.

Potter również próbował odkryć pochodzenie głosu, który się odezwał podczas spotkania z Brucem. Coś było znajomego w tym głosie. Medytacja okazała się najskuteczniejszą, choć wciąż niewystarczającą, techniką. Pod powierzchnią jego własnych myśli jego umysł dzielił się na dwoje. Jedną, reprezentowaną przez czarnowłosego i niebieskookiego nastolatka w mugolskim czarno-niebieskim kombinezonie.
I drugą, którą był czarnowłosy i czarnooki chłopak w czarnym płaszczu z czarnym i niebieskim mieczem.

***

Chociaż nikt go nie zauważył, osobiste obchody Night obserwował pewien blondynek słowiańskiej urody. Na jego twarzy pojawił się uśmiech, zaś w zielonych oczach błyszczały łzy szczęścia. Zerknął pod koszulę i pod bandaże pokrywające całą górną połowę jego ciała. Było ono upstrzone nigdy nie zagojonymi ranami i bliznami. Na jego oczach jedno z niewielkich cięć uzdrowiło się. 
Spojrzał jeszcze raz, na dziewczynę w zielonym polskim mundurze, z biało-czerwoną flagą na ramieniu.

- (pol. Dziękuję ci, Polskie Orlę)

##################################

indoktrynacja* - proces korzystający z propagandy w celu wpajania określonych ideologii, poglądów lub przekonań. Określenie to stosowane jest na przykład w odniesieniu do działań kościołów i związków wyznaniowych, systemu państwowego w krajach totalitarnych, czasem innych – w sensie negatywnym.


Dzisiaj przypada rocznica agresji ZSRR na Polskę, która przekreśliła nasze szanse na wygranie kampanii wrześniowej. Zaczęła się II Wojna Światowa. Polacy walczyli za poległą ojczyznę, rozlewając swoją krew po całej Europie. W roku 1945, po zakończeniu wojny, w ramach "podziękowania" Alianci sprzedali nas Rosji. Komuna, czyli okres kiedy Rosja kontrolowała naszą ojczyznę, nadal plami naszą historię i nasze dzisiejsze życie. Na Zachodzie próbują nas oczerniać. Robią z nas hitlerowców i antysemitów. Tymczasem gdy oni świętowali zwycięstwo, my nadal walczyliśmy. Nie pozwólmy, by nasza historia została zapomniana. W końcu mamy wolne państwo, nad którym trzeba wciąż pracować. Bądźmy wdzięczni naszym dziadom i pradziadom. To dzięki nim znów odrodziliśmy się, niczym feniks z popiołów.

Chwała bohaterom!

Znalezione obrazy dla zapytania aph feliks phoenix

Znalezione obrazy dla zapytania aph feliks phoenix


wtorek, 6 września 2016

Chappie 6 Szlaban z mentalnym kopem

UWAGA!
Zawiera spoilery z różnych publikacji

PS: Strony z historiami bohaterów w toku

Spoilery pochodzą z:
# Harry Potter
# Jak wytresować smoka, część 1 i 2
# Strażnicy Marzeń
# Naruto/ Naruto Shipppuuden
# Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy + Olimpijscy Herosi
# X-Men Geneza Wolverine, X-Men
# Batman
Nie trzeba znać "od deski do deski", wystarczy się orientować w najważniejszych faktach

Informacja techniczna:
-"ImięBlah, blah blah"- oznacza rozmowę poprzez połączenie umysłowe.
-"ImięBlah blah blah"- oznacza rozdwojenia jaźni -//-.
- (gr./jap./pl./etc. Blah blah blah) - inne języki (przecież w Hogwarcie mówią po angielsku)

Ramy czasowe:
Akcja rozgrywa się po książce/filmie Harry Potter i Zakon Feniksa

Wyrazy z gwiazdkami są tłumaczone pod rozdziałem
OSTRZEŻENIE: przekleństwa

Autorka posiada jedynie Night Blackheart oraz fabułę.
Vesyraeth "Vesy" Daredevil należy do Madnesss
Cała reszta należy do odpowiednich autorów.

########################################

Gdy klasa porozsiadała się na poduchach, profesor wstał  i przemówił spokojnym, opanowanym głosem.
- Witam wszystkich. Nazywam się Obi Wan Kenobi, i jak większość z was już zapewne zauważyła, nie jestem z tych stron. Mam zamiar opowiedzieć wam o różnorodności stworzeń wokół nas i Kręgu Życia w którym żyjemy. Na początek zrobimy małe głosowanie. Niech każdy z was napisze na kartce nazwę rasy, o której chcecie się najpierw uczyć.

Pokój wypełnił szelest pergaminu i drapanie piór. Po dziesięciu minutach profesor zebrał kartki i podliczył głosy.
- Wygląda na to, że większość z was chce się uczyć o wampirach. Zgaduję, że jest to spowodowane wyglądem waszej koleżanki...-

Po sali rozniosło się ciche "Rasiści" od Night

- ...a częściowo powieściami. No to zaczynamy.

Profesor wyczarował iluzję stereotypowego wampira. Blada skóra, czarne włosy zaczesane do tyłu, czerwone oczy, długie kły i oczywiście płaszcz z wysokim kołnierzem.

- Tak sobie wyobrażacie wampira, prawda? Według waszych stereotypów wampiry można odstraszyć czosnkiem, wodą święconą i krzyżami. Nie mają cienia ani odbicia, promienie słońca je spalają, ofiary zabijają przez bolesne wyssanie krwi. Tak?

Prawie cała klasa pokiwała głowami. Blackheart siedziała naburmuszona, a Vesy próbowała ją pocieszyć. Jakiś Gryfon zasnął na ławce. Wysoki blond Ślizgon tylko uniósł brew. Nikt nie zwracał uwagi na fruwającego, duchopodobnego blondyna z odstającym kosmykiem włosów, ściskającego polarnego miśka

- To wszystko to jedna, wielka... BZDURA.
- COOO!??

- Wampiry wyglądają jak zwykli ludzie. Czerwone oczy mają tylko gdy są głodni. Owszem, potrzebują krwi, ale tylko raz na miesiąc i nie zabijają by jeść. Większość zadowala się krwią zwierzęcą lub kupuje krew z mugolskich banków krwi. Tak naprawdę to ani czosnek, ani krzyże, ani nawet woda święcona na nie nie działa. Co do słońca, ich skóra nie produkuje melaniny, barwnika chroniącego przed słońcem, dlatego łatwo dostają oparzeń słonecznych.  Wbrew powszechnym opiniom mają cień, choć co do odbicia, to rzeczywiście wampir się w lustrze nie zobaczy. Hmmm...

Profesor stworzył iluzję brązowowłosego i zielonookiego chłopca w ich wieku, ubranego w mundurek Hogwartu.

- To wizerunek przypadkowej osoby w waszym wieku. Teraz wprowadzę zmiany typowe dla wampirów.

Po paru machnięciach różdżką chłopiec zyskał bledszą skórę, pionowe źrenice, długie kły widoczne w półotwartych ustach oraz nieco dzikszy wygląd.

- Ot, cała polityka. Zróbcie porównanie stereotypowego wampira z prawdziwym do końca lekcji. Jeśli ktoś nie zdąży, niech zrobi to na następna lekcję. To tyle.

Reszta lekcji minęła na rysowaniu i notowaniu. Harry ze zdziwieniem zauważył, że Night, Vesy, Jack, James i Percy notują w mugolskich zeszytach w kratkę. Nawet nie używali ptasich piór, tylko ołówki, wieczne pióra ze stalówką i długopisy. Natomiast Naruto wyjął papier nawinięty na zwój, pędzelek, kałamarz tuszu i robił notatki za pomocą jakiś dziwnych symboli zapisywanych od prawej do lewej i z góry na dół. Jakiś Ślizgon w szaliku notował cyrylicą, Puchon po włosku. Natomiast albinos z Ravenclawu do spółki z blondynem z Gryffindoru zamiast notować bawili się z kurczakiem, który siedział jak gdyby nigdy nic we włosach albinosa. Widocznie jednak profesorowi to nie przeszkadzało, bo po lekcji pożegnał klasę z delikatnym, melancholijnym uśmiechem.

#Time Skip#

Z mniejszymi bądź większymi zgrzytami minęła reszta tygodnia. Harry oswoił się z towarzystwem Naruto, Percy'ego, Jack'a, Jamesa i Logana, Night, oraz ze sporadycznymi wizytami Vesy. Zerwanie kontaktów z Ronem i Hermioną wyszło mu na dobre.

Wybraniec poznał tez nietypowe, niebieskookie i czarnowłose trio: Clark Krypto, pomocny, niemal Puchon, gdyby nie iskierka buntu która mimo kujońskich okularów przyciągała dziewczyny. Diana Wonder, piękna, niezależna, stłukła niejednego za bardzo przymilającego się flirciarza, podkochująca się w trzecim koledze. Bruce Batson, mroczny, blady chłopak o przenikliwych oczach. Niektórzy starsi uczniowie przysięgali na Tiarę Przydziału, że Batson to ninja, bo miał zwyczaj znikania i pojawiania się bez ostrzeżenia.

Poznali się, gdy Ginny Weasley próbowała otruć Pottera eliksirem miłosnym. Szczęście, że Bruce był dobry z eliksirów, bo natychmiast rozpoznał różowy dodatek do herbaty. Całą trójką zaciągnęli Weasleyównę do opuszczonej klasy. Nie wiadomo co się tam wydarzyło w środku, ale od tej pory Ginny unika ich jak ognia.

Był piątek. Po skończonych lekcjach Harry musiał przygotować się psychicznie do szlabanu z Rascal.

- Będzie dobrze. Jeszcze będziesz się z tego śmiał - pocieszał go Jack

- Ty to umiesz podnieść na duchu, Jack - Harry przewrócił oczami i ruszył w kierunku gabinetu profesorki OPCMu.
Już miał zapukać, gdy wyczuł, że ktoś na niego patrzy. Obrócił się i stanął twarzą w twarz z Bruce'm. Twarz miał obojętną, ale Harry jakoś wiedział, że chciał upewnić się, że wszystko z Gryfonem w porządku.

- Wszystko w porządku, Bruce

Ślizgon zmrużył oczy.

- No, dobra, trochę się boję. Ale postaram się najlepiej jak potrafię. No i wrócę cały, obiecuję.

Chłopak nie zmienił wyrazu twarzy, ale czuć było, że uspokoił się. Bruce mało mówił, posługiwał się czymś, co Night nazwała "Językiem Bruce'a". Batson miał tez zwyczaj przez szpiegowanie okazywać uczucia. Pokazywał w ten sposób, że się martwił. Teraz chłopak z nutą samozadowolenia zniknął w cieniu. Harry wziął głęboki oddech i zapukał.

- Proszę! - dobiegł go lukrowany głos profesorki. Otworzył drzwi i w oczy uderzył go wszechobecny RÓŻ. Różowe ściany, różowy obrus na stole, różowe kwiaty w różowym wazonie i różowe dziecinne krzesełko przed różowym dziecięcym stoliczkiem. Za stolikiem siedziała Rascal w różowej kiecce

"Jeśli stąd wyjdę, do końca roku będę chodził tylko w czarnym, czerwonym i białym. Z odrobiną pomarańczowego i niebieskiego. A teraz, ma ktoś pistolet? Chcę się zastrzelić."

#Time Skip#

Drzwi do gabinetu prof. Rascal się otworzyły i wyszedł z nich Harry. Gdy tylko profesorka zamknęła drzwi chłopiec oparł się czołem o ścianę. To były dwie najgorsze godziny w jego życiu. Nie wiedział jak przeżyje następną wizytę za miesiąc. Cicho pojawiła się za nim obecność. Szybki rzut oka wystarczył, by rozpoznać Bruce'a. Po ciele przebiegł mu zimny dreszcz zaklęcia diagnozującego.

- Nic mi nie jest.

W zamian dostał wymowne spojrzenie.

- Dobra, coś mi jest i zrobiła to Rascal, ale proszę nikomu nie mów.

Po paru sekundach milczenia Bruce kiwnął głową i pomógł mu dojść do Wieży Gryffindoru. Stanęli pod portretem Grubej Damy i Batson chciał swoim zwyczajem zniknąć w cieniu, ale powstrzymała go ręka na nadgarstku. Niebieskooki spojrzał pytająco na Pottera, który lekko się zarumienił.

- Chciałem tylko podziękować.

Powoli zbliżył swoją twarz do jego. Oczy Bruce'a błyszczały ciekawością. Już miał go...

Nie!

Nagły mentalny krzyk wstrząsnął Harrym. Szybko i delikatnie cmoknął Bruce'a w policzek, podał hasło Grubej Damie i przeszedł przez dziurę za portretem.

"Głupi Harry! Nie możesz całować chłopaków poznanych pół tygodnia temu! Jak tak możesz, przeciez to twój oj... Chwila! Przecież jesteśmy w tym samym wieku, czemu przez moment myślałem, że to mój ojciec!?"

niedziela, 7 sierpnia 2016

Chappie 5 Pierwszy dzień w szkole

UWAGA!
Jeżeli nie znasz choć trochę któregokolwiek z poniższych tytułów, obowiązkowo odwiedź Ciocię Wikipedię albo inną stronę informacyjną. Dziękuję

PS: Strony z historiami bohaterów w toku

Musisz znać:
# Harry Potter
# Jak wytresować smoka, część 1 i 2
# Strażnicy Marzeń
# Naruto/ Naruto Shipppuuden
# Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy + Olimpijscy Herosi (ogólnie)
# X-Men Geneza Wolverine, X-Men
# Batman (ogólnie)
Ogólnie oznacza, że wystarczy się orientować w najważniejszych faktach

Informacja techniczna:
-"ImięBlah, blah blah"- oznacza rozmowę poprzez połączenie umysłowe.
-"ImięBlah blah blah"- oznacza rozdwojenia jaźni -//-.
- (gr./jap./pl./etc. Blah blah blah) - inne języki (przecież w Hogwarcie mówią po angielsku)

Ramy czasowe:
Akcja rozgrywa się po książce/filmie Harry Potter i Zakon Feniksa

Wyrazy z gwiazdkami są tłumaczone pod rozdziałem
OSTRZEŻENIE: przekleństwa

Autorka posiada jedynie Night Blackheart oraz fabułę.
Vesyraeth "Vesy" Daredevil należy do Madnesss
Cała reszta należy do odpowiednich autorów.

Nota od Autorki: Ludzie, jak nie będziecie komentować, to naślę Batmana. Pod tym rozdziałem ma być pięć komentarzy, albo następnego nie będzie. :(

Tłumaczenia pochodzą z Tłumacza Google.

Edycja: 9.10.2016 r. Zmiana wyglądu Draco Malfoya

#################################

Na Zielarstwie ekipa musiała a) powstrzymać Jack'a od zamrożenia szklarni, b) powstrzymać rośliny i Logana od pozabijania się nawzajem. W efekcie wszyscy oprócz Night musieli wpaść do łazienki i przebrać się przed pobiegnięciem na Historię Magii. Profesor Binns najpierw prawie wyzionął ducha na widok Percy'ego, a potem miał długą i burzliwą dyskusję o drugiej wojnie światowej z Jamesem. Duch profesora wspomniał coś o angielskim zwycięstwie w Bitwie o Anglię. Wtedy Logan wykopał Jamesa i wkurzony zaczął robić wykład o Dywizjonie 303. Doszło do wielkiej bitwy na argumenty, dzięki której uczniowie nie pozasypiali i dowiedzieli się co nieco z historii współczesnej.
Aktualnie stali pod klasą do eliksirów. i czekali na rozpoczęcie lekcji, pogrążeni w dyskusji na temat nietoperzowatości Starego Nietoperza.

- Nie rozumiem, czego tak się go uczniowie boją. - stwierdził James, starając się powstrzymać Logana od przejęcia ciała. Wilczur miał złe skojarzenia z lochami i chciał zwiać z lekcji.

- W sumie, te miernoty nigdy nie spotkały kogoś bardziej przerażającego niż tłustowłosy wampir anorektyk w czarnym prześcieradle i na wpół szalony wężowaty hitlerowiec, więc co się dziwisz? - odparł Harry pozwalając sobie na trochę luzu w obecności przyjaciół.

- Nie dziwię się - Night bezskutecznie próbowała wygładzić mundurek, który marszczył się i uwierał we wszystkich nieodpowiednich miejscach - Ale jeszcze parę tygodni i osobiście rozedrę ten mundur na strzępy. Chłopaki, trzeba wykraść szkolny regulamin i zobaczyć co ma do powiedzenia na temat mundurków.

- Cicho, Fretka idzie. - przerwał jej Harry zauważając znajomą platynową czuprynę, tym razem bez towarzystwa swoich goryli. No i czupryna tym razem nabrała zdrowej złotoblond barwy oraz zapuściła się do łopatek. Doszło też towarzystwo białych rękawiczek. Malfoy zeskanował wzrokiem grupę, po czym odwrócił twarz w stronę Pottera.

- No i co, Kizuato*? Zgubiłeś gdzieś Szlamę i Wiewióra?

- Missing in Action, chociaż pewnie zaraz tu będą, Malfoy - odparował Raven ze znudzoną miną - ale nie oczekuj fajerwerków, bo pewnie wciąż się fochają za wczoraj, a przecież to ja jestem poszkodowany.

- Life if brutal and full of kopas w dupas and klapsas po pyskas*. - dorzucił Jack, balansując swoim kijem i od niechcenia sypiąc drobnym śniegiem

- Ciebie nikt się nie pytał o zdanie. - warknął Malfoy, zadzierając nosa

- Spadaj, fretka gdyby za głupotę płacili byłbyś milionerem a świat bankrutem.

- Co tu się dzieje? - spytał pseudo-wampir otwierając drzwi do klasy eliksirów. Wszyscy pod drzwiami w składzie: Hermiona Granger, Seamus Finnegan, Draco Malfoy, Ernie McMillian i Daphne Greengass, skamieniała jak zaczarowana. Natomiast paczka przyjaciół leniwie zerknęła okiem na profesora Snape'a.
Nietoperz był wkurzony bardziej niż zwykle, bo okazało się, że tylko Panna Wspaniała Granger dostała W na SUMach. W konsekwencji musiał przyjąć wszystkich z Powyżej Oczekiwań.

- Wchodzić - warknął, a cała klasa potulnie wmaszerowała do pracowni. Snape zajął miejsce na katedrze i zaczął przemówienie.

- Jako że zdaliście SUMy z przynajmniej dobrym wynikiem, oczekuję od was więcej zaangażowania niż w poprzednich latach. Mamy też pięcioro nowych uczniów, więc aby sprawdzić ich poziom wiedzy będę odpytywał. Blackheart! Wymień właściwości ludzkiej krwi.

Night otworzyła usta...

- Profesorze! Właściwości ludzkiej krwi zaliczają się do zaawansowanej czarnomagicznej wiedzy! Jest nielegalna!

- Granger! Minus piętnaście punktów od Gryffindoru za impertynenckie przerywanie mi w lekcji! Odezwij się jeszcze raz a będzie pięćdziesiąt i szlaban! Blackheart! odpowiadaj.

- Ludzka krew jest używana przede wszystkim w rytuałach, eliksirach, runach i medycynie - wyrecytowała grobowym głosem Night - Wzmacnia eliksiry, dodaje mocy runom i jest używana w ważnych rytuałach, typu adopcyjnych, wezwania, nekromancja. Jak moja droga nakama* (uwaga sarkazm) wspomniała, Ministerstwo Magii zabroniło używania ludzkiej krwi, za rzekome czarnomagiczne właściwości.

- Dobrze. Frost! Zastosowanie sierści Wendigo.

- Eliksiry chłodnicze i na hipotermię, rytuały wzywające dzikie duchy.

- Zadowalająco. Jackson!

- Chrrrrrrr...

- Jackson! Za spanie na lekcji minus 20 pkt!

Ptósi ston Tártaro. Prospathó na koimithó (gr. Spadaj do Tartaru. Próbuję spać.)

- Przepraszam profesorze, ale Percy cierpi na narkolepsję, przewlekłą i nieuleczalną chorobę, przez którą nie kontroluje kiedy zasypia. Potrafi zasnąć na środku ulicy w południe.

Snape'owi zadrgały nozdrza, ale się opanował w ostatniej chwili. Obrzucił tylko śpiącego Percy'ego oraz poważną Night marną wersją Wzroku Śmierci i ruszył dalej.

- (gr. Night, przecież wcale nie jestem chory. Mam na sobie Piętno Achillesa, przecież wiesz.) - Percy mruknął nie otwierając oczu.

- (pl. Tak, ale on nie musi o tym wiedzieć. To podwójny szpieg. Doniesie i Trzmielowi i Wężowi.)

Lekcja polegała na uwarzeniu Wywaru Żywej Śmierci. Oczywiście nie obyło się bez zamrożenia kociołka przez Jack'a, wysadzenia w pomarańczowym dymie przez Naruto, czy zamienienia eliksiru w stado żywych nietoperzy przez Night. Na to ostatnie Snape nie wytrzymał psychicznie i walnął głową w ścianę tak mocno, że zemdlał. Klasa uznała to za wczesny dzwonek i zmyła się na obiad. Wyjątek w postaci Granger postanowił głupio i uparcie sterczeć w klasie do rzeczywistego dzwonka. Po pysznym obiedzie, trzeba było się przygotować do obowiązkowego OPCMu.
Obowiązkowego, więc pod klasą ustawił się cały szósty rocznik Gryffindor-Slytherin. Fretka stał z Blaisem Zabinim, Theodorem Nottem i Pansy Parkinson, Weasley zaś z Granger, Seamusem Finneganem, Deanem Thomasem i doczepionym z braku lepszej opcji Nevillem. Pomiędzy obozami atmosfera sie bardzo szybko zagęszczała. Night prychnęła.

- Rany, coś czuję nieuchronną sprzeczkę. Skoro Gryfoni i Ślizgoni tak się nienawidzą, to czemu zwykle mają razem zajęcia? "Kto się czubi, ten się lubi" czy wojna rodzin rodem z Romea i Julii? Dyrektor ustala plany zajęć, to czemu ich nie rozdzieli?

- Bo jest szalony. Ale nie tak jak mój staruszek........ Oboje.

Night zrobiła obrót o 180 stopni i z zaskoczonym uśmiechem przytuliła zielonowłosą dziewczynę.

- Ves!

- Hej Nighty - po chwili ciszy kąciki krwistoczerwonych ust dziewczyny rozsunęły się w wieeelkim uśmiechu.

- Wracając do naszego "koffanego" dyrcia, to - ściszyła głos do teatralnego szeptu - koleś ma w głowie gniazdo szerszeni. Z daleka pachnie świrem. A tak z innej beczki prochu- jestem Vesyraeth Daredevil, ale jak mnie tak nazwiesz to cię zrzucę z dachu. Mów mi Vesy

Mimo założonego mundurka, dziewczyna wydzielała aurę niebezpieczeństwa. Długie zielone włosy i złote oczy stanowiły zabójcza kombinację.

Harry niepewnie uścisnął wyciągniętą w jego stronę dłoń, powstrzymując instynkt każący mu zwiewać gdzie pieprz rośnie.

- Miło mi cię poznać.

Dalszą rozmowę przerwało otwarcie się drzwi do klasy. Studenci powoli weszli do zupełnie pustej, nie licząc ławek, krzeseł i biurka, sali. Profesor Rascal stała przed swoim biurkiem, w całej swojej różowej chwale.

- Siadajcie kochane słoneczka. Schowajcie różdżki, wyjmijcie pióra i pergaminy - zapiszczała mdlącym głosem.

Klasa porozsiadała się w pojedynczych ławkach i powyciągała przybory piśmiennicze.

- Jako, że przez wakacje już pewnie zapomnieliście czego uczyliście się w zeszłym roku z profesor Umbridge, zrobimy małe powtórzenie. Proszę przeczytać wstęp książki. Nie rozmawiać i robić notatki. - prof. Rascal machnęła różdżką i na każdym blacie wylądował egzemplarz znienawidzonej książki z zeszłego roku. Uczniowie posłusznie otworzyli tomiszcza i zaczęli czytać wydanie z piekła rodem.

-"Night: Are. You. KIDDING ME?!!!"

-"Jack: Głupie czytanie jeszcze głupszej ksiązki."

-"James: Ma ktoś pistolet z kulą z adamantium? Chcę się zastrzelić."

-"Logan: Wypuść mnie James! Chcę ją zabić! Posiekam ją na mielone!!"

-"Naruto: Ty też? Kolejka jest... Przypomnijcie mi, żebym potem wysłał ją na randkę do Wydziału Tortur i Przesłuchań"

Lekcja przebiegłaby spokojnie, gdyby nie panna Granger, która nic się nie nauczyła ze spotkania z Umbridge.  Znowu zamiast czytać, siedziała z ręką do góry.

-"Logan: No i w miarę spokojna lekcja poszła w cztery diabły."

Rascal podeszła do Gryfonki z uśmiechem niczym Kot z Cheshire, ale to obraziłoby samego Kota.

- Słucham, kwiatuszku?

- Jak mówiłam w zeszłym roku, ta książka jest bezużyteczna. Jak mamy nauczyć się bronić przed ciemnymi mocami, jeśli tutaj nie ma nic o użyciu zaklęć obronnych.

-"Jack: Parę dobrych kopniaków czy prawy sierpowy też załatwią sprawę, no, ale u was nawet WueFu nie ma, więc klapa."

- Kochanie, aurorzy nas bronią przed wszystkim, więc zostaw dorosłym sprawy dorosłych. Słyszałam, słoneczko, że uwielbiasz książki. Myślałaś kiedyś o zostaniu bibliotekarką? Spełniaj marzenia, a koszmary spod łóżka zostaw nam.

Harry nie wytrzymał jako Złoty Rycerz.

- A więc Voldemort to koszmar spod łóżka?!

Rascal chyba na to czekała, bo popatrzyła jak kot na kanarka. Podeszła do stolika czarnowłosego i wsparła ręce na biodrach.

- Rozumiem cię, mój mały. Straciłeś rodziców przez straszny wypadek, to zrozumiałe, że cierpisz na długotrwałą traumę. A potem te wszystkie incydenty, zaczynając od szalonego nauczyciela pragnącego zdobyć nieśmiertelność, kończąc na zdrajcy twoich rodziców i chrzestnym w jednym, który umarł w czerwcu. Dość, by ci się poprzestawiało w twojej małej makówce.

- Więc sugeruje pani, że jestem szalony?

- Kochanie, masz długotrwałą traumę. Trochę ci się namieszało w główce i trzeba by to naprawić. Więc będziesz do mnie przychodził w każdy pierwszy piątek miesiąca po kolacji, dobrze?

- Nie potrzebuję psychologa!

- Więc potraktuj to jako szlaban.

- ZA CO?!

- Za krzyczenie na lekcji. Ktoś jeszcze chce coś powiedzieć? Nie? To wracajcie do książki.

I profesorka wróciła do swojego biurka.

Gdy wreszcie zadzwonił dzwonek na przerwę, Logan i Vesy dosłownie wytargali Harry'ego z klasy z reszta deptającą im po piętach. Wściekły Logan mia stalowy uścisk i Potter był pewien, że zostaną mu siniaki. Zataszczyli go pod klasę Rasoznastwa i dopiero tam puścili. Okazało się, że zielonowłosa Daredevil ma razem z nimi OPCM, Rasoznastwo, Smokologię i Kurs Walki Wręcz.

Po dzwonku na lekcję drzwi się same otworzyły. Pokój był przestronny i jasno oświetlony. na podłodze leżały poduszki do siedzenia zamiast ławek. Na jednej z przodu siedział po turecku profesor Kenobi.

- Wejdźcie proszę - powiedział, nawet nie otwierając oczu.

#################################

Kizuato* - jap. blizna
Nakama* - przyjaciel/towarzysz/rodzina
Life if brutal and full of kopas w dupas and klapsas po pyskas* - cytat pochodzi od niesamowitej Ijo Proxy

Czytajcie informacje na górze rozdziału, bo są zmieniane wraz z rozwijającą się historią. Plus, wszelkie ogłoszenia będą właśnie tam.

Night Blackheart

sobota, 6 sierpnia 2016

WAŻNE!

Ważne!
Za mniej więcej miesiąc będzie:
Duża edycja bloga! Zmiana nazwy bloga i głównej grupy.

Nazwa bloga - Pospolite ruszenie w Świecie Magii, czyli Łotry vs Hogwart

Midnight Monster High School Musical "Monster High" = Łotry

czwartek, 7 lipca 2016

Chappie 4 Piękny poranek

UWAGA!
Jeżeli nie znasz choć trochę któregokolwiek z poniższych tytułów, obowiązkowo odwiedź Ciocię Wikipedię albo inną stronę informacyjną. Dziękuję

PS: Strony z historiami bohaterów w toku

Musisz znać:
# Jak wytresować smoka, część 1 i 2
# Strażnicy Marzeń
# Naruto/ Naruto Shipppuuden
# Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy
# X-Men Geneza Wolverine, X-Men
# Harry Potter 1-5

Informacja techniczna:
-"ImięBlah, blah blah"- oznacza rozmowę poprzez połączenie umysłowe.
-"ImięBlah blah blah"- oznacza rozdwojenia jaźni

Ramy czasowe: Akcja rozgrywa się po książce/filmie Harry Potter i Zakon Feniksa
Wyrazy z gwiazdkami są tłumaczone pod rozdziałem
OSTRZEŻENIE: przekleństwa

Autorka posiada jedynie Night Blackheart oraz fabułę.
Cała reszta należy do odpowiednich autorów.

#################################

PUNKT WIDZENIA (PW) HARRY'EGO

Następnego ranka obudziły mnie promienie słoneczne, świecące mi prosto w twarz. Oczywiście, nie dało się tego wyłączyć przyciskiem "Drzemka", więc chcąc nie chcąc, zwlokłem swoje szanowne cztery litery z wyrka. Po powrocie do pozycji pionowej okazało się, że nie tylko mnie obudziło słońce. Na swoim łóżku siedział Naruto i wpatrywał się w zdjęcie. Zaciekawiony podszedłem bliżej. Były tam cztery osoby. Dużo młodszy Naruto i ciemnowłosy chłopak najwyraźniej wstali wtedy z łóżka lewą nogą, bo oboje dąsali się jak małe dzieci. Pomiędzy nimi, unosząc obie ręce pod brodę i wesoło się uśmiechając stała różowowłosa dziewczyna. Natomiast powyżej, trzymając Naruto i drugiego chłopaka za głowy, stał...
- Czy to profesor Hatake? - spytałem cicho, zaglądając blondynkowi przez ramię. Najwyraźniej mnie wcześniej nie zauważył, bo wzdrygnął się i głośno wciągnął powietrze.
- ... Sa... *.... ke.... - wyszeptał.
(Nyan Cat: Sake*?! Co ty?! Wy jeszcze niepełnoletni!!!)
- Co? - spytałem, nie kapując o co chodzi. Naruto powoli się odwrócił, mając przyklejony do twarzy wielki, ale fałszywy uśmiech. Skąd wiem, że fałszywy? Nie mam pojęcia.
- Nic, nic - wymamrotał, nerwowo drapiąc tył głowy - Mój przyjaciel lubił się tak zakradać. Skubany jako jedyny umiał mnie zaskoczyć.
Na twarzy blondyna zagościł prawdziwy, szczery uśmiech. Całkiem miła odmiana.
- Hehe... Byliśmy totalnymi przeciwieństwami, wiesz? Ja byłem jak Słońce, a on jak Księżyc, i to dosłownie. Nienawidziliśmy się serdecznie połowę życia, ale potrafiliśmy się dogadać, bo wzajemnie się uzupełnialiśmy.
"Chyba naprawdę się lubili" pomyślałem. Szczęściarz z Naruto. Takiego przyjaciela to ze świeczką szukać. Tylko coś się nie zgadza...
- Jak to "byliśmy"? Coś się stało?
Chyba nie powinienem pytać. Blondyn wyraźnie posmutniał. To chyba dla niego bolesne.
- Zabrali go. - odparł wreszcie, po chyba pięciu minutach milczenia - Nie byłem na tyle silny, by go ochronić. Heh, chociaż dawał mi do zrozumienia, że sam sobie da radę. Zawsze mogłem go wyczuć, teraz nie mogę. Zupełnie jakby coś mnie blokowało.
- Tęsknisz za nim?
- Oczywiście - Naruto spojrzał takim wzrokiem, że czułem jakbym mógł jeszcze raz zmierzyć się z Rogogonem Węgierskim - Nie po to tyle lat się męczyłem, żeby teraz się poddać.
- Ma to coś wspólnego z tą umową, o której wczoraj wspominał Dumbledore? - nie mogłem się powstrzymać, musiałem spytać.
- Tak. Hokage*, mój przełożony, w pewnym sensie dyrektor, poderwał specjalistyczną drużynę w celu znalezienia go. Ślad prowadzi do Hogwartu. Potem wpadł do nas wasz dyrektor z umową, co wszystkim wydało się ździebko podejrzane. Prędko wykryto ukryte motywy Dumbledore'a, który chciał nas wciągnąć w wojnę czarodziei, więc Hokage wysłał mnie, żebym wszystko odkręcił.
Nagle odłożył zdjęcie delikatnie na szafkę nocną i zatarł ręce z lisim uśmieszkiem. Ten uśmiech nie wróżył nic dobrego.
- No dobra. Czas obudzić Śpiące Królewny, bo zaśpią do szkoły.

PW NARRATORA

Blondynek na chwilę wybył do łazienki, by wrócić taszcząc wiadro pełne wody.
- (=-=) E, Naruto? Co zamierzasz zrobić z tą wodą? - Harry stał jak słup soli z miną kota srającego za drzewem (bez obrazy dla Nyan Cat)
- Jak to co? Tradycyjna pobudka. Tylko pod żadnym pozorem nie wolno używać jej na Percym.
To mówiąc, chlapnął pól wiadra na Jamesa.
- NARUTO!!!!!!! *Beeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeep* (cenzura)
Wrzask Jamesa, o przepraszam, Logana, poderwał na nogi całe dormitorium. Seamus i Dean wypadli z łóżek, Neville zaplątał się w kołdrę, zaś Ron krzyknął "pająki!", potknął się o zasupłane skarpetki i wyrżnął o własny kufer.
- CO SIĘ DRZESZ Z SAMEGO RANA???!!! - wrzasnął Jack, zamieniając Logana w mrożonkę.
- Trzeba było go zamrażać? - Percy leniwie dźwignął się z łóżka i machnięciem różdżki roztopił wilczura
- Z-zimmmnnooo mii... Nnie czczuję t-tyłka - Logan próbował coś jeszcze powiedzieć, ale z zimna dostał szczękościsku i wyszło mu coś w rodzaju "Mhamije mhie mhi phothatkuje"
- Co powiedziałeś?
- Ze cię zabije i poszatkuje - odparł Percy. Jack, już ubrany, spojrzał na zielonookiego ze znakiem zapytania nad głową.
- Nie wiedziałem, że znasz szczękościskowy?
- Znam parę języków - odparł Jackson i razem z Naruto i Harrym ewakuowali się z dormitorium. W Pokoju Wspólnym wpadli na Night, więc razem ruszyli na śniadanie.
- Co dzisiaj mamy? - mruknęła Gothka znad kubka z kawą, podczas gdy McGonagall rozdała plany lekcji. Reszta ekipy dosiadła się i wgryzła w śniadanie. Okazało się, że podczas "zaginięcia w akcji" Percy rozmówił się ze skrzatami. Więc śniadanie przedstawiało się tak:
Night - czekoladowe płatki z mlekiem + miska żelastwa + kawa z mlekiem i cukrem
Jack - mrożone kakao z piankami
James - kiełbaski z bułką i szklanka kremowego piwa
Percy - niebieskie naleśniki i niebieska Coca Cola
Naruto - 8 misek Ramenu
Blondynek, jedną ręką trzymając pałeczki z makaronem, drugą podniósł pergamin z planem lekcji. Wciągnął makaron do końca, przełknął i przeczytał.
- Zielarstwo z Puchonami, Historia Magii ze Ślizgonami, dwie godziny eliksirów ze Ślizgonami, OPCM znowu ze Slytherinem i Rasoznastwo dla odmiany z Krukonami.
I w tym momencie głowa Harry'ego miała bolesne spotkanie III stopnia z blatem stołu.
- Te, Raven, co z tobą? - spytała Night z drutami wystającymi spomiędzy zębów, wystawiając przydługie kły na widok publiczny.
- Mamy Binnsa, Snape'a i Rascal jednego dnia. Sprout jeszcze jest w porządku, zaś profesora Kenobiego widzę pierwszy raz w życiu, więc nie wiem jaki jest. Co ci odpaliło z tym Krukiem? - zielonooki wbił oburzone spojrzenie w chichoczącą Gothkę.
- Włosy masz jak mokre krucze pióra - czarne i sterczące we wszystkie strony. Raven pasuje jak ulał - no i dziewczyna padła na podłogę, nie mogąc powstrzymać chichotów.
- Przepraszam słonko, ale czy ty masz ze sobą jakiś problem? - spytał przesłodzony głos prof. Rascal. Night błyskawicznie wróciła do Trybu Emo oraz usiadła na miejscu.
- Nie - wgryzła się w żelazną sztabkę, jednocześnie chwytając torbę i, przy okazji ciągnąc resztę, wybiegła z WS do szklarnii.

##################################
Sake* - japoński ryżowy alkohol, odpowiednik wódki.
Hokage* - jap. Cień Ognia

INFO: Notki będą dodawane raz w miesiącu
Do następnego rozdziału!

Night Blackheart

wtorek, 14 czerwca 2016

Chappie 3 Wizyta u dyra i sprzeczka

UWAGA!
Zawiera spoilery z różnych publikacji

PS: Strony z historiami bohaterów w toku

Spoilery pochodzą z:
# Jak wytresować smoka, część 1 i 2
# Strażnicy Marzeń
# Naruto/ Naruto Shipppuuden
# Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy
# X-Men Geneza Wolverine, X-Men
# Harry Potter 1-5

Informacja techniczna:
-"ImięBlah, blah blah"- oznacza rozmowę poprzez połączenie umysłowe.
-"ImięBlah blah blah"- oznacza rozdwojenia jaźni

Ramy czasowe: Akcja rozgrywa się po książce/filmie Harry Potter i Zakon Feniksa
Wyrazy z gwiazdkami są tłumaczone pod rozdziałem
OSTRZEŻENIE: przekleństwa

Autorka posiada jedynie Night Blackheart oraz fabułę. Cała reszta należy do odpowiednich autorów.

#################################

- Ej, ludzie, jeszcze musimy iść na dywanik do dyra - przypomniała się Night w połowie drogi do Wieży. Wszyscy jednogłośnie jęknęli ze znużeniem i powlekli się z powrotem. Po setkach schodów i korytarzy stanęli przed kamienną chimerą strzegącą wejścia do gabinetu Dumbla.
- Ktoś zna hasło? - Naruto taksował wzrokiem rzeźbę
- Nie - na słowa Jamesa wszyscy uśmiechnęli się porozumiewawczo.
- Musy-świstusy? - spróbował Harry. Cisza.
- Krwawe lizaki?
- Cukrowe pióra?
- Lodowe myszy?
- Kociołkowe pieguski!?
- Cytrynowe dropsy?!? -  (O.O). Nic
- Kurwa, bo zaraz rozpierdole te cholerne drzwi!!! - wszyscy odsunęli się na trzy metry od wkurzonej Night, której świeciło oko i fruwały włosy. Poczucie braku powietrza wywołane aurą czarnowłosej było sto razy mocniejsze od aury Jack'a jak się wnerwił w pociągu.
- I właśnie dlatego lepiej jej nie wkurzać - szepnął Naruto do Harry'ego. Czarnowłosy przełknął ślinę. "To już lepsza emo-Night" - pomyślał.
Wtedy kamienna chimera odskoczyła jak oparzona i odsłoniła wejście. Night w sekundę wyłączyła aurę i zwinnie wskoczyła na schody z ekipą dreptającą jej po piętach. Nawet nie pukając czarnowłosa pchnęła drzwi do gabinetu, aż walnęły w ścianę.
- Chciałeś nas widzieć - rzuciła grobowym tonem w stronę  biurka i uśmiechniętego pogodnie dyrektora
- Owszem, moja droga. Ale bez nerwów. Może najpierw usiądziecie? Cytrynowego dropsa?
Dyrektor machnął różdżką i wyczarował sześć krzeseł. Jednak młodzi nie usiedli. Dumbel jakby tego nie zauważył, oparł się o biurko łokciami i zetknął palce czubkami.
- Harry, mój chłopcze, jak się trzymasz? - walnął prosto z mostu. Czarnowłosy ledwo zauważalnie się wzdrygnął i przywołał na twarz sztuczny uśmiech.
- Dobrze dyrektorze. - odparł ogólnikowo
- Wiem, że bardzo ci go brakuje, ale zrozum, że nie chciałby żebyś się zadręczał...
- Do stu zamieci! Jak chciałeś przesłuchać Harry'ego, to trzeba było powiedzieć! Po cholerę my ci tutaj!? - Jak stracił cierpliwość, co poskutkowało globalnym oziębieniem klimatu w gabinecie
- Chciałem powiedzieć Harry'emu, że wciąż ma wokół siebie osoby które się o niego troszczą. Choćby jego przyjaciele: panna Granger i pan Weasley. Trochę jestem zdziwiony, że nie ma ich przy tobie, a przecież jesteście nierozłączni.
- Wyjątkowo zbłądzili na drodze życia - wtrącił wyraźnie zirytowany Naruto, ostrzegawczo błyskając pionowymi źrenicami i wywołując parsknięcie śmiechu od Night. Dziwne. Dyrektor wyraźnie stracił fason i został zbity z pantałyku.
- No dobrze. Panie Howlett, panie Jackson, panie Uzumaki, liczę, że nasza umowa zostanie wypełniona - na słowa dyra Logan brutalnie wykopał Jamesa i sztyletował starca wzrokiem, jednocześnie z całych sił wciskając zaciśnięte pięści w kieszenie. Percy tymczasem ściskał w dłoni pióro, które pojawiło się tam nie wiadomo kiedy i jak. Natomiast Naruto uśmiechnął się w bardzo lisi sposób
- O ile ty wypełnisz swoją, dyrektorze
W gabinecie zapadła cisza. Tylko Harry miał wzrok pod tytułem "WTF?! O co kaman?"
- Rozumiem - odparł dyrektor - Możecie iść
-"Night: Wreszcie!"
Cała ekipa  wytarabaniła się z gabinetu. Ostatnia wyszła Night, obrzucając jeszcze Dumbla wzrokiem śmierci. Gdy drzwi się za nimi zamknęły z twarzy Albusa zszedł dobrotliwy uśmiech a zastąpił go szalony i zwycięski. Wstał od biurka i podszedł do jednego ze srebrnych przyrządów stojących na półkach. Na srebrnej, pokrytej runami ramce rozpięta była ludzka figurka. W piersi tkwiła jej szklana kulka. W środku wiło się i skręcało parę strzępków czarno-czerwonej aury Night.

# Wieża Gryffindoru # 

Bałkańska w żyłach płynie krew,
Kobiety, wino, taniec, śpiew.
Zasady proste w życiu mam,
Nie rób drugiemu tego, czego ty nie chcesz sam!

Muzyka, przyjaźń, radość, śmiech.
Życie łatwiejsze staje się.
Przynieście dla mnie wina dzban,
Potem ruszamy razem w tan!

Będzie! Będzie zabawa!
Będzie się działo!
I znowu nocy będzie mało.
Będzie głośno, będzie radośnie
Znów przetańczymy razem całą noc!

W Pokoju Wspólnym Gryffindoru trwała balanga z okazji rozpoczęcia roku szkolnego. Było już po północy, dlatego roczniki od czterech w dół zostały wykopane do dormitoriów. Pierwszoroczni w ogóle nie mogli brać udziału w zabawie. Kilkoro starszych uczniów rzuciło zaklęcie wyciszające na Pokój, by im nie przeszkadzać.
Harry siedział z Night przy stoliku z rogu i popijał kremowe przemycone przez bliźniaków Weaslej, którzy zostali na jeszcze rok nauki. Night gryzła ciasteczko ze swojej torby. Było okrągłe, białe z czarnym półksiężycem przy brzegu.
Akurat ten moment wybrali sobie państwo prefekci, żeby zrobić im wjazd na chatę.
- Stary! Gdzie byłeś? Szukaliśmy cię w pociągu! - rudowłosy idiota rzucił się na Pottera od tyłu skutkując wylaniem kremowego i zakrztuszeniem chłopca. Panna Ja Wiem To Wszystko przydreptała za chwilę, oczywiście z nosem w książce.
- Er... Ron?... Dusisz mnie... - wycharczał zielonooki lekko siny na twarzy. Po braku reakcji ze strony idioty, Night chwyciła go za rękę i, ciągle gryząc ciastko, bez najmniejszego wysiłku oderwała go od ofiary.
- Hej! - warknął wkurzony Ron i próbował się wyrwać. Tyle, że night miała stalowy uścisk i żadna szarpanina mu nie pomogła. Chciał nawrzeszczeć jej w twarz, ale Gothka spojrzała na niego krwawoczerwonym okiem z pionową źrenicą. Weasley momentalnie zbladł.
- W-wampir.. - wykrztusił blady jak trup.
Nad Night pojawiła się psychiczna czarna chmura.
- Czego wszyscy myślą, że jak masz czerwone oczy to jesteś krwiopijcą? Pieprzeni rasiści... - warknęła pod nosem, tak, że tylko Ron, Hermiona i Harry ją usłyszeli. Mól książkowy zaraz uważnie zeskanowała wygląd Blackheart, w myślach przeglądając listę magicznych istot odpowiadających jej parametrom.
- Jakiś problem? - Night posłała Granger spojrzenie pod tytułem "Tylko spróbuj mnie szpiegować, to zabiję".
- N-Nie! - Dziewczyna szybko wróciła do lektury, robiąc psychiczną notatkę żeby poszperać w bibliotece. Na szczęście lub nie, w tym momencie odpetryfikowało Rona.
- A, właśnie, Harry, gdzie byłeś? Przeszukaliśmy cały pociąg, ale cię nie znaleźliśmy.
- A wziąłeś pod uwagę to, że mogłem siedzieć z innymi uczniami? Niech zgadnę, szukaliście prawie pustego przedziału? - Ron spojrzał na Harry'ego jakby oznajmił, że ożenił się z Voldemortem.
- Siedziałem z Night i resztą - na potwierdzenie jego słów dziewczyna pokiwała głową
- Jaką resztą?
Harry ledwo powstrzymał się od śmiechu. Weasley miał tak zdezorientowaną minę, że prawie mógł zobaczyć wielki czerwony znak zapytania nad jego głową.
- Tam są - wskazał na parkiet. Naruto wywijał parodię breakdance'a, zaś Jack, o zgrozo, tańczył tango z Jam esem. Oboje szczerzyli się jak wariaci. Percy był MIA (Missing in Action - zaginął w akcji)
- Nowicjusze? - Hermionie zabłysły 100 watowe żarówki w oczach - Niesamowite! Nigdy nie słyszałam o waszych szkołach! To jakieś tajne szkoły? Bo nie było ich w Międzynarodowym Spisie Szkół Magii, ani w Najpopularniejszych Magicznych Uczelniach, ani nawet w Atrakcyjnych Szkołach dla Młodych Czarodziei. Jakie one są? Czego się uczycie? Wysokie macie standardy? Co trzeba zrobić by zostać przyjętym? Może... - Granger urwała swój wywód wpół słowa, kiedy Blackheart posłała jej wzrok śmierci.
- Tak, nasze szkoły ukrywają się nawet przed czarodziejami. Uczą się tam specjalni uczniowie. Tak, nasze szkoły nie figurują na żadnym oficjalnym wykazie szkół. I nie, nie mogę powiedzieć ci nic więcej, ani tym bardziej czegoś cię nauczyć, ponieważ wszystkie poufne informacje są tajne.
Z tymi słowami Night odwróciła się do Świętej Trójcy plecami i zignorowała.
- Dziwka - warknęła Hermiona znad książki. Blackheart odwróciła lekko głowę i zerknęła na mola książkowego świecącym okiem w którym czaiło się szaleństwo.
- Mam użyć tego słowa na "sz" i związanego z brudem? - spytała pozbawionym emocji głosem - Zapewne jak go użyję to z płaczem polecisz do nauczyciela. Lepiej nie zadzieraj ze mną, Przyziemna.
Ostatnie słowo wycedziła jak najgorsze przekleństwo. Granger już otwierała usta żeby się odgryźć, lecz ubiegł ją Harry
- Hermiona! Przestaniesz wreszcie? Co w ciebie wstąpiło? Zmieniłaś się. Chciałbym, żebyś wiedziała, że dalej uważam cię za przyjaciela, ale jeżeli zrobisz coś Night masz Jack'a, Jamesa, Percy'ego, Naruto i mnie na głowie.
- Stary! Nie krzycz na Hermionę! Co ona ci takiego zrobiła?! To mogą być szpiedzy Sam-Wiesz-Kogo, a ty się z nimi tak spoufalasz! Nawet na nas nie masz już czasu! A może twoja kochana rodzinka wysłała cię na ekskluzywne wakacje dla Wybrańców? Pewnie cię rozpieszczali jak jakiegoś małego księcia! W ogóle o nas nie myślisz, bo nie widzisz nic poza końcem własnego nosa! Myślałem, że jesteś prawdziwym przyjacielem, ale najwyraźniej jesteś parszywym wężem w lwiej skórze!
Ron postanowił włączyć się do kłótni, i na nieszczęście powiedział parę słów za dużo. Zielony blask znikł z oczu Harry'ego, zostawiając blade, niebiesko-zielone tęczówki. Wstał i bez słowa skierował się w stronę dormitorium. Gdzieś w połowie drogi delikatnie dołączył do niego Naruto i razem zniknęli za drzwiami.
Tymczasem, gdyby wzrok mógł zabijać, Ron i Hermiona już dawno wąchaliby kwiatki od spodu. Night, Jack i James dosłownie sztyletowali ich wzrokiem. Nie wiadomo kiedy chłopcy dosiedli się do stolika Gothki.
- Mamy wam coś do zakomunikowania - zaczął Jack zamrażając przez przypadek powietrze wokół siebie - Jeżeli zrobisz coś jednemu z nas, łącznie z Harrym...-
- To masz przerąbane u całej reszty. - dodał James, znowu wciskając zaciśnięte pięści do kieszeni.
- Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. - zakończyła Night głosem bez emocji i wzrokiem śmierci.
Trzask!
- McGonagall tu idzie!
Momentalnie wszystkich odmurowało. Po kilkuminutowej burzy i bieganinie PW pozbyło się dowodów rzeczowych świadczących o imprezie.
Kiedy parę minut później Minerwa uchyliła portret Grubej Damy zastała całkowicie pusty pokój.

##################
Piosenka: Piersi - "Bałkanica"

 Cześć, tu Night Blackheart. Chciałabym przeprosić, że tak długo niczego nie wstawiałam. Postaram się wcześniej aktualizować bloga, choć niczego nie obiecuję. Rozdział krótki, ale pracuję nad tym
A, i proszę o komentarze, bo jak nie, to poślę wściekłego Wolverine do spółki z Batmanem!